Jakie ma być kazanie?

(fragment artykułu Pytanie o pytanie)

Francuski tygodnik "Pèlerin" w porozumieniu z archidiecezją paryską rozpisał ankietę w sprawie jakości kazań. Jak podaje KAI, katolicy mają odpowiedzieć na takie pytania: Czy kazania są zbyt długie, czy za krótkie? Czy są interesujące, czy też nudne? Czy są bliskie problemów ludzi? Czego katolicy oczekują od kazania? U nas nie Paryż, ale też umiemy rozpisać równie niepotrzebną ankietę. Wyniki można przewidzieć z góry, bo to jest jak z pewnym bardzo posłusznym psem. Gdy jego pan wołał: "Będziesz ty cicho, albo nie!", to on zaraz był cicho albo nie. Z ankietą czy bez, wiadomo, że kazania są za krótkie albo za długie, albo w sam raz.

Są interesujące albo nudne, są bliskie problemów słuchaczy albo są problemem słuchaczy. Wszystko zależy od człowieka. Przecież z jednego rocznika seminarium wychodzą i dobrzy kaznodzieje, i kaznodzieje. I wychodzą. Widziałem kiedyś, jak pewien kleryk po ostatnim wykładzie z homiletyki palnął się dłonią w łeb. - Przecież on nam nie powiedział, jak my mamy mówić kazania! - zawołał olśniony. I bardzo dobrze, bo nie w schematach rzecz. I nie w tym, żeby pytać ludzi, co chcą usłyszeć. Za dużo dziś pytania wszystkich o wszystko. Za dużo nadskakiwania "opinii publicznej". Drodzy księża, błagam - nie mówcie nam tego, co my chcemy usłyszeć.

Wy musicie mówić właśnie to, czego my słyszeć nie chcemy. Musicie mówić to, czego nawet wy sami nie chcecie słyszeć. Nie pytajcie nas, czego oczekujemy. Gdyby lekarze pytali pacjentów, jak ich leczyć, powinni by ich najpierw posłać na medycynę. Pana Jezusa pytajcie, bo to On wie, czego nam i wam potrzeba.

[…]

źródło: Gość Niedzielny, 26.10.2008.

Zobacz także: