Koncert Erica Claptona…

(fragmenty artykułu „Szczęśliwy nauczyciel bluesa”)

[…]

Chociaż z daleka wyglądali jak symetryczne odbicie - Doyle jest leworęczny jak Hendrix - mistrza i ucznia dzieli prawie wszystko. Clapton ubrany był skromnie w białą koszulę i niebieskie dżinsy, grał szybko i bogato. Bramhall kokietował transseksualnym wyglądem, obwiązał szyję luźnym szalikiem, a na głowę założył wełnianą czapkę, jakby był murzyńskim bluesmanem z Południa, któremu jest u nas zimno. Grał też jak oni - niezwykle wstrzęmieźliwie, prosto, wręcz archaicznie. I to musiało chyba zachwycić Claptona.

[…]

Najwięcej było piosenek Johnsona. Niestety, wykonanemu na bis "Crossroads" - o spotkaniu z diabłem, któremu bluesowy klasyk miał sprzedać duszę - zabrakło ognia.

[…]

źródło: www.rp.pl

Zobacz także: