"Aborcyjny ekstremista" Obama

(fragmenty)

Kandydat Demokratów na prezydenta Barack Obama popełnił błąd, przez który może przegrać Biały Dom. Podczas jednego z wieców stwierdził, że nie chciałby, aby jego córki zostały "pokarane dziećmi" - pisze DZIENNIK.

"[…] Ja mam dwie córki w wieku 6 i 9 lat i nie chciałbym, aby w przypadku błędu zostały pokarane dzieckiem" - mówił czarnoskóry senator z Illinois zapytany o swój stosunek do edukacji seksualnej i aborcji.

Słowa, które padły podczas spotkania z wyborcami w stanie Pensylwania, gdzie Obama walczy o poparcie przed zaplanowanymi na 22 kwietnia prawyborami, wywołały w Ameryce burzę. Potężne ruchy tzw. pro-life wypomniały kandydatowi Demokratów popieranie prawa do przerywania ciąży i okrzyknęły go "aborcyjnym eskremistą".

[…]

Eksperci podkreślają, że słowa Obamy będą miały prawdopodobnie o wiele większą niszczycielską siłę i ich ofiarą może paść nie tylko on, ale również jego rywalka w walce o partyjną nominację Hillary Clinton. Ona też popiera prawo do aborcji, ale stara się z tym nie afiszować, by nie ściągnąć na swoją głowę krytyki. Dlatego teraz siedzi cicho jak mysz pod miotłą i stara się nie zwracać na siebie żadnej uwagi.

To wszystko gra na korzyść kandydata Republikanów Johna McCaina, który twardo sprzeciwia się przerywaniu ciąży. "Temat aborcji nie jest już nośny jak przed laty. Nawet ci wyborcy, którzy sympatyzują z Partią Demokratyczną, najczęściej nie popierają już przerywania ciąży bez ograniczeń" - powiedział Jarod Roll. Najnowsze sondaże potwierdzają te słowa: tylko niecałe 20 proc. Amerykanów popiera aborcję na życzenie.

Źródło: www.dziennik.pl, 06.04.2008.

Zobacz także: