Brazylijczycy nie chcę liberalizacji aborcji

Według sondażu ośrodka badań opinii publicznej Datafolha dla gazety "Folha de Sao Paulo" 65 proc. Brazylijczyków jest przeciwnych zmianie obowiązującego prawa, które dopuszcza "usunięcie ciąży" wyłącznie w przypadku, gdy zagraża ona życiu matki lub jest wynikiem gwałtu - informuje "Rzeczpospolita".

Tylko 16 proc. uważa, że aborcja powinna być legalna także w niektórych innych przypadkach (to o siedem punktów procentowych mniej niż w 1993 r., gdy pierwszy raz pytano o to Brazylijczyków). Zaledwie co dziesiąty ankietowany jest zdania, że aborcja nie powinna być traktowana jako przestępstwo, za które grozi od roku do 10 lat pozbawienia wolności - podaje dziennik.

Wyniki sondażu stanowią cios dla polityki nowego ministra zdrowia Brazylii José Gomesa Temporao, który zabiega o liberalizację prawa aborcyjnego. Pod koniec marca Temporao - zastrzegając, że jest to jego osobisty pogląd - zaproponował, by Brazylia poszła w ślady Portugalii, czyli rozpisała w sprawie aborcji referendum.

Jak dotąd w ramach kampanii na rzecz "zapobiegania niechcianej ciąży" rząd ograniczał się do bezpłatnej dystrybucji prezerwatyw i środków wczesnoporonnych. Od dwóch lat w parlamencie leży jednak projekt ustawy legalizującej aborcję.

W większości krajów Ameryki Łacińskiej aborcja jest dopuszczalna wyłącznie w wyjątkowych przypadkach. Na całkowity zakaz zdecydowała się w ubiegłym roku Nikaragua - czytamy w "Rzeczpospolitej".

źródło: www.piotrskarga.pl

Zobacz także: