Dziki Zachód po Katrinie
Pod takim tytułem DZIENNIK opisuje obecną sytuację Nowego Orleanu. Dziś w nowym Orleanie rządzą strach i przestępcy. Kula w plecy grozi nie tylko w nocy ale i w dzień. Do miasta wróciła mniej niż połowa ludności. I nie ma co się dziwić bo "w zeszłym roku poziom przestępczości był 30 razy wyższy niż gdy się tu przeprowadziłem siedem lat temu" - mówi jeden z Bart Everson, obecny mieszkaniec Nowego Orleanu. Z kolei Federalne Biuro Śledcze uważa, iż jest to jedno z najniebezpieczniejszych miast w USA. W ubiegłym roku zanotowano tu 161 morderstw. Przestępcy są coraz brutalniejsi, gdyż ich bezkarność jest niemal struprocentowa, a zdesperowani policjanci rezygnują z pracy. Tak oto Nowy Orlean stał się magnesem dla pospolitych przestępców.

źródło: DZIENNIK, 05.02.2007

Komentarz Krucjaty:

Tutaj widzimy los jedynie jednego miasta. A co by było, gdyby na przykład cały kontynent znalazł się w takiej sytuacji? W Fatimie usłyszeliśmy, że będą ginęły całe narody...
Zobacz także: