Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nie odebrała Radiu Maryja statusu nadawcy społecznego
Orzeczenie przygotowano w odpowiedzi na apel Lecha Wałęsy, którego na falach radia oskarżono o współpracę z SB. Rada w prawdzie ostro skrytykowała - za naruszenie etyki i prawa prasowego - audycję z cyklu "rozmowy niedokończone" (12.02), ale stwierdziła, że "nie zachodzą ustawowe warunki do wszczęcia z urzędu postępowania". Prawo radiofonii i telewizji wspomina, bowiem w tym punkcie o kryptoreklamie, rozpowszechnianiu treści faszystowskich i naruszaniu dóbr nieletnich. List do Wałęsy wysłał także przewodniczący Rady Danuta Waniek. Pisze między innymi o tym, że status nadawcy społecznego zapewnia rozgłośni Ojca Ryzyka "praktycznie bezkarność".
Ostatnie incydenty skomentował także abp Marian Gołębiewski, członek Zespołu Duszpasterskiej Troski o Radio Maryja. Jego zdaniem, w sporze z "Radiem Maryja" chodzi o koncepcje Kościoła i o sposób pełnienia przezeń misji w współczesnym świecie. Jaka winna to być koncepcja? Czy ta pogłębiona poprzez refleksję Soboru Watykańskiego II, czy też hołdujemy innej koncepcji, która jest przebrzmiała? Krótko mówiąc chodzi tu o wybór, czy będzie to Kościół soborowy, ekumeniczny i otwarty. Czy będzie to Kościół, który otwiera się na ewangelizację świata i wszystkich do niej zaprasza? Czy jest to Kościół dialogu?" Przeciwieństwem jest kościół rozumiany jako oblężona twierdza, bazujący na teologii Soboru Trydenckiego: "tu leży odpowiedź na pytanie o problemy duszpasterskie związane z Radiem Maryja" - wyjaśnił metropolita wrocławski. Inną sprawę stanowi "obecność i sposób przedstawiania treści o charakterze politycznym" na antenie rozgłośni, od czego "episkopat wyraźnie się dystansuje". Abp nawiązał także do oskarżeń Lecha Wałęsy: "Zachowanie to mnie przeraziło! We Wrocławiu znam wiele osób należących do tzw. Rodziny Radia Maryja. Ludzie ci modlą się są zaangażowani na rzecz Radia ale odróżniają się od brutalnego marginesu publicznego".


Tygodnik Powszechny, 03.04.2005

Zobacz także: