Stosy płonęły rzadziej niż sadzono
Dane dotyczące liczby osób skazanych na śmierć przez trybunały kościelne za herezję i odstępstwo od wiary okazały się przesadzone. We wtorek zaprezentowano w Watykanie prawie 800 stron akt sympozjum na temat historii inkwizycji.
Trwająca od XVI wieku antykatolicka polemika, prowadzona przede wszystkim przez protestantów, a także przez przedstawicieli filozofii oświeceniowej, sprawiła, że do zbiorowej świadomości weszło wiele fałszywych sądów, które później bezkrytycznie powtarzano. Na przykład liczbę chrześcijan wyznających potajemnie judaizm albo islam, a także heretyków spalonych na stosach w Hiszpanii oceniano dotychczas na około sto tysięcy. Tymczasem dla całego okresu istnienia hiszpańskiej inkwizycji - od XV wieku do roku 1834, kiedy została ona definitywnie zniesiona - historycy doliczyli się 125 tysięcy procesów. Wyroki śmierci zapadły w około 1,5 proc. spraw. Kolejny 1,7 proc. dotyczył wyroków śmieci wykonywanych symbolicznie. Zamiast skazanych palono na stosie ich kukły z nazwiskami na piersiach.
Stosy rzeczywiście płonęły, ale nie na tak masową skalę, jak głoszą legendy, i nie tak długo, jak twierdzą sensacyjne publikacje. W XVIII wieku w Hiszpanii inkwizycja nie wydała żadnego wyroku śmierci. Z kolei badając zachowane akta trybunału w Cartagenie w Kolumbii , historycy odkryli, że niektórzy oskarżeni dobrowolnie występowali, aby ich sprawy badały właśnie trybunały kościelne. Świeckie sądy stosowały bowiem bardziej okrutne metody i nie miały procedury, dającej szansę obrony[...].

Rzeczpospolita, 16.06.2004

Zobacz także: