Domagamy się prawa do protestów!
To jawne pogwałcenie praw Polaków do swobodnego wyrażania swoich poglądów - mówi na temat zmian ustawy o zgromadzeniach Janusz Śniadek, przewodniczący Komicji Krajowej NSZZ "Solidarność". Projekt ustawy, która zagłada m.in. odpowiedzialność majątkową organizatora demonstracji za zniszczenia, spowodowane przez jej uczestników, trafił do prezydenta. Jest bardzo prawdopodobne, że Kwaśniewski, w obawie przed demonstracjami, do jakich dojść może w najbliższym czasie w Warszawie podczas Europejskiego Forum Ekonomicznego, ustawę podpisze.
Ustawa przewiduje, że w zgromadzeniu nie będą mogły brać udziału osoby, "których wygląd zewnętrzny uniemożliwia ich identyfikację". - Nie wiem nawet, jak mam to sobie wyobrazić. Wychodzi na to, że policja będzie teraz sprzedawać bilety na nasze manifestacje i wpuszczać tylko te osoby, które będą się jej podobać - mówi przewodniczący. Nowe przepisy mogą też prowokować zabezpieczających manifestację policjantów do częstszego używania przemocy. Dodatkowo, zgromadzanie liczące więcej niż 100 osób trzeba będzie zgłosić do odpowiedniego organu administracji samorządowej aż 30 dni przed terminem jej realizacji. - Gorzej, że na tydzień przed pikietą policja może nie wyrazić na nią zgody. A przecież przygotowanie takiej akcji jest zawsze bardzo kosztowne - zaznacza Śniadek.

Życie, 9.04.2004

Zobacz także: