PIOTRSKARGA.PL

 

Jeśli chcecie Państwo być na bieżąco informowani o aktualizacjach i zmianach na stronach naszego serwisu prosimy o wpisanie adresu e-mail

 
NASZ RUCH NIE JEST PARTIĄ POLITYCZNĄ, ANI TEŻ NIE JEST POWIĄZANY Z KTÓRYMKOLWIEK Z ISTNIEJĄCYCH UGRUPOWAŃ POLITYCZNYCH
 
       

Zabierają, oddają, zabierają…

Katowicki Sąd Okręgowy odebrał rodzicom małego Sebastiana. Bo rzekomo miał być zaniedbany. Kiedy dla chłopca nie znalazła się rodzina zastępcza ani miejsce w żadnej placówce, oddano go rodzicom. Po trzech miesiącach sąd miał ustalić, że zły stan dziecka wynika z ciężkich schorzeń, a nie winy rodziców.

Nie dalej niż wczoraj katowicka „Gazeta” pisała o rodzinie, której na podstawie doniesień kuratora sąd odebrał ciężko chorego Sebastiana. Rzekomo z powodu zaniedbania dziecka. Rodzice trzy miesiące walczyli o powrót chłopca. Teraz zażądali zadośćuczynienia za rozłąkę z dzieckiem. Precedensowa rozprawa, w której pozwanym jest prezes sądu rejonowego, toczy się przed Sądem Okręgowym w Katowicach.

To Sąd Rejonowy w Katowicach cztery lata temu zadecydował o odebraniu rodzicom Sebastiana. Przesądziło o tym doniesienie kuratora, który opierając się na diagnozie lekarza, napisał, że dziecko nie widzi i nie słyszy. Choć, mimo wcześniejszych spotkań z rodziną nie zgłaszał uwag, tym razem stwierdził, że dziecko jest zaniedbane.

Chłopca odebrano rodzicom, ale nie znaleziono dla niego ani rodziny zastępczej ani miejsca w żadnej katowickiej placówce. Wysłano go do domu pomocy społecznej dla niepełnosprawnych intelektualnie w Rudzie Śląskiej. Następnie sąd ustalił, że zły stan dziecka wynika z ciężkich schorzeń, a nie winy rodziców, i że chłopiec jest pod opieką medyczną.

Po trzech miesiącach rodzicom udało się przekonać sąd, żeby oddano im dziecko. W tym czasie, rodzice i siostra mogli odwiedzać Sebastiana tylko co dwa dni, co najwyżej po dwie godziny. Rodzice postanowili domagać się zadośćuczynienia za rozłąkę z dzieckiem. - Bardzo dużo czasu zabrało nam, zanim odzyskaliśmy z nim kontakt - argumentują rodzice.

- Odbiera się dzieci na podstawie telefonicznych donosów sąsiadów, wychodząc z założenia, że lepiej się pomylić – komentuje sprawę Małgorzata Klecka ze Stowarzyszenia Zastępczego Rodzicielstwa.

Źródło: eMBe/Gazeta.pl 14.10.2010

Komentarz Krucjaty:

Nowa ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie będzie źródłem nie jednej takiej tragedii, która wcale nie musiała nastąpić.

Zobacz także:

 
poloniachristiana
Lepanto
 
 
Ukazał się 29. jubileuszowy numer "Rycerza Lepanto"
Czytelnicy znajdą w nim m. in. artykuły:
  • Szkoła Rycerska przy Instytucie im. Ks. Piotra Skargi
  • Z życia sekcji
  • Śp. Rafał Serafin - tak go zapamiętałem
  • Siedzący Byk katolikiem
  • Pistolety maszynowe Mors i MKPS
Numer 95,
lipiec/sierpień 2017 r.
  • Kongres Apostołów Fatimy