PIOTRSKARGA.PL

 

Jeśli chcecie Państwo być na bieżąco informowani o aktualizacjach i zmianach na stronach naszego serwisu prosimy o wpisanie adresu e-mail

 
NASZ RUCH NIE JEST PARTIĄ POLITYCZNĄ, ANI TEŻ NIE JEST POWIĄZANY Z KTÓRYMKOLWIEK Z ISTNIEJĄCYCH UGRUPOWAŃ POLITYCZNYCH
 
       

Między Rosją a Niemcami coraz ciaśniej

Piotr Doerre, "Polonia Christiana"

Z chwilą kiedy w lesie pod Smoleńskiem roztrzaskał się samolot, wiozący na swym pokładzie urzędującego prezydenta Rzeczypospolitej, ostatniego prezydenta RP na uchodźstwie, generalicję Wojska Polskiego i szefów kluczowych instytucji państwowych, zamknął się pewien okres w historii Polski - okres beztroskiego oczekiwania na "koniec historii", jakiego perspektywę roztaczali przed nami demoliberalni ideolodzy. Znów znaleźliśmy się między Niemcami a Rosją, a przynajmniej znowu to sobie uświadomiliśmy.

Charakterystyczną cechą życia politycznego krajów i narodów niesamodzielnych jest skupienie się na administracji, zamiast stawiania sobie ważnych i dalekosiężnych celów. Wielkie słowa i hasła pojawiają się, rzecz jasna, z okazji kolejnych kampanii wyborczych; można wówczas usłyszeć o "drugich Japoniach", "drugich Irlandiach", "cudach gospodarczych" i tym podobnych, są to jednak wyłącznie elementy technik manipulacyjnych, mające wygenerować jak największe poparcie dla danego kandydata bądź partii, w żaden jednak sposób nieprzekładające się na działania polityków.

Priwislinskij Kraj

Nie ma wątpliwości co do tego, że Polska po okresie jawnej zależności od sowieckiego imperium nie uzyskała pełnej niezależności, dostając się natychmiast pod znacznie bardziej zawoalowane i subtelne wpływy innych - również jednak zlokalizowanych poza swoimi granicami - ośrodków decyzyjnych. Nie chodzi tu jedynie o formalne zrzeczenie się suwerenności na rzecz Unii Europejskiej, w której wszak - niezależnie od obowiązującej ideologii równościowej - znajdują się państwa sprawujące kierowniczą rolę oraz państwa kierowane. Tak zwane polskie elity polityczne jeszcze na długo przed akcesją do UE abdykowały z suwerenności, a ich liderzy pogodzili się z rolą administratorów polskiej prowincji (lub właściwie same ją sobie wyznaczyły), nie mając planów politycznych przekraczających zakres kompetencji polskojęzycznych urzędników stworzonego po upadku powstania styczniowego Priwislinskiego Kraju, własne zaś ambicje ograniczając do - jak to wytknął jednemu z byłych prezydentów profesor Jacek Bartyzel - bycia poklepanym po plecach przez manekiny światowego szołbiznesu, a w najlepszym wypadku zdobycia dobrze płatnego stanowiska w jednej z agend instytucji międzynarodowych, za pomocą których realizują swe interesy państwa poważne.

Trudno się dziwić tejże niewolniczej mentalności, wziąwszy pod uwagę genezę owych "elit", zwłaszcza niegdysiejszy romans większej ich części z marksizmem, wyobcowanie z katolickiego narodu, oderwanie od jego historii i kultury, a nawet swoistą internacjonalistyczną formację. Fascynacja wszystkim, co obce i pogarda dla wszystkiego, co rodzime, wstyd nuworyszy na lewicujących europejskich salonach i konieczność udowadniania, że się nie pochodzi z ciemnogrodu, w kraju zaś ciągły, paraliżujący strach przez lustracją, mogącą wynieść na światło dzienne grzechy przeszłości, były charakterystycznymi rysami nowej "klasy politycznej". Za doktrynę historiozoficzną wystarczała jej zaaplikowana przez "Gazetę Wyborczą" zwulgaryzowana wersja demoliberalnej gawędy o "końcu historii", supertolerancyjnym świecie demokracji i dobrobytu - o błogiej nirwanie, w której osiągnięciu przeszkadzają jedynie rozmaici "faszyści" i "zoologiczni antykomuniści".

Renesans geopolityki?

Nic dziwnego, że w takim klimacie przez dwadzieścia lat nie mogły się przebić do szerokiej opinii publicznej żądania prowadzenia przez Polskę samodzielnej polityki zagranicznej, zgodnej z racją stanu, aspiracjami i tradycjami niemal czterdziestomilionowego narodu. W ciągu pierwszych piętnastu lat istnienia III RP w ogóle nie zaistniała żadna szeroka debata publiczna na ten temat, zaś rzeczywiście interesujące spory ideowe dotyczące polskiej racji stanu czy polityki międzynarodowej stanowiły domenę niszowych pism ideowej prawicy.

[...]

Pełny tekst: piotrskarga.pl

Zobacz także:

 
poloniachristiana
Lepanto
 
 
Ukazał się 29. jubileuszowy numer "Rycerza Lepanto"
Czytelnicy znajdą w nim m. in. artykuły:
  • Szkoła Rycerska przy Instytucie im. Ks. Piotra Skargi
  • Z życia sekcji
  • Śp. Rafał Serafin - tak go zapamiętałem
  • Siedzący Byk katolikiem
  • Pistolety maszynowe Mors i MKPS
Numer 95,
lipiec/sierpień 2017 r.
  • Kongres Apostołów Fatimy