PIOTRSKARGA.PL

 

Jeśli chcecie Państwo być na bieżąco informowani o aktualizacjach i zmianach na stronach naszego serwisu prosimy o wpisanie adresu e-mail

 
NASZ RUCH NIE JEST PARTIĄ POLITYCZNĄ, ANI TEŻ NIE JEST POWIĄZANY Z KTÓRYMKOLWIEK Z ISTNIEJĄCYCH UGRUPOWAŃ POLITYCZNYCH
 
       

Europa przechodzi na islam

(fragment)

Nie będą się asymilować

W latach 50. i 60. ton światowi islamu wyznaczali świeccy przywódcy tacy jak Gamal Abdel Nasserz Egiptu czy socjaliści partii Baath w Syrii i Iraku. Co więcej, panowało przekonanie, że do Europy przybywają stamtąd ludzie najbardziej zeświecczeni, pobudzeni ideami europejskiej przedsiębiorczości. Zaczęło się to zmieniać, gdy główna fala imigracji dotarła do Europy. Wydarzenia ostatnich lat jeszcze bardziej zmieniły postrzeganie islamu. W sondażu przeprowadzonym w Niemczech w 2007 roku, na pytanie: "Z czym ci się kojarzy słowo islam", 93 proc. odpowiedziało z "opresją kobiet", 81 proc. z "terroryzmem" i 82 proc. z "radykalizmem". Pierwsza generacja Europejczyków od 1300 lat, która nie widziała w islamie zagrożenia, okazała się ostatnią, powiada Caldwell.

W Austrii stopa urodzeń wśród katolików wynosi 1,32 na kobietę, wśród protestantów 1,21, wśród ateistów - 0,86, wśród muzułmanów - 2,34. Zdaniem ekspertów Wiedeńskiego Instytutu Demografii w połowie stulecia islam może stać się główną religią wśród Austriaków w wieku do 15 lat. Prawdopodobne, że w Austrii, która w XX wieku była w 90 proc. katolicka, w połowie XXI wieku katolicy będą stanowić mniej niż połowę ludności.

W tym samym czasie, gdy krytykowano Fallaci za islamofobię, urodzony w Syrii radykał Omar Bakri, któremu wkrótce po zamachu terrorystycznym z 7 lipca 2005 roku zakazano wjazdu do Anglii, oświadczył na łamach wychodzącego w Londynie arabskiego dziennika "Al-Hayar": "Z wolą Allaha, uczynimy z Zachodu dar al-islam drogą inwazji od wewnątrz. Gdy powstanie islamskie państwo i zaatakuje Europę, będziemy jego armią i żołnierzami w środku".

Optymiści cieszą się z kulturowej różnorodności, z tego, że w każdym mieście Europy można kupić falafel czy baklawę i powiadają, że demografowie przesadzają, bo gdy muzułmanie wkroczą na ścieżkę europeizacji, dramatycznie spadnie ich przyrost naturalny i zniknie groźba, że mniejszość stanie się większością. Skąd bierze się pewność, pyta Caldwell, że europejski model jest na tyle atrakcyjny, aby pociągnąć za sobą przybyszów z kompletnie innej kultury, na dodatek często nieznających języka na tyle, by w tej nowej kulturze uczestniczyć.

Skąd to poczucie wyższości

Nie chodzi nawet o to, że asymilacja muzułmanów postępuje zbyt powoli. W szwedzkim Rosengard, tuż obok Malmö, 90 proc. kobiet zasłania twarze chustami. Wiele z nich nie robiło tego przed przyjazdem do Szwecji. Powstają etniczne kolonie. Wielu młodych Palestyńczyków, większość z nich to uchodźcy z czasów wojny w Libanie, nie czuje się w żadnym stopniu zobowiązana wobec państwa duńskiego za zasiłki, jakie dostają. Są przekonani, że te pieniądze pochodzą z ONZ, że rząd duński i tak połowę z nich ukradł dla siebie, a wypłaca im tylko część.

W sponsorowanej przez króla Arabii Saudyjskiej Akademii Króla Fauda w Bonn w programie nauczania jest 12 godzin religii, 6 godzin arabskiego i 1 godzina niemieckiego tygodniowo. Mimo tych wysiłków, prywatnej i publicznej pomocy, nie ustają zarzuty o dyskryminację i nawet islamofobię.

W niektórych krajach zachodnioeuropejskich liczba praktykujących muzułmanów i chrześcijan jest zbliżona. Być może Bernard Lewis przesadza, mówiąc o Europie jako zachodnim przyczółku islamu, ale świat islamu jest już częścią Europy, wciąż małą, ale szybko rosnącą. Religia odgrywa ogromną rolę w życiu zamieszkujących Europę muzułmanów. Islam stał się alternatywnym dostawcą świadczeń społecznych, często sprawniejszym niż aparat państwa.

800 lat temu Cordoba była we władaniu muzułmanów i dzisiejsza katedra była meczetem. Meczet z kolei Maurowie postawili na miejscu kościoła Wizygotów. Katedry nie używano jako meczetu od chwili, gdy chrześcijanie odebrali ją Maurom, choć dyktator Franco udostępnił ją dla modlitwy Saddamowi Husajnowi po wspólnym posiłku w Cordobie w 1974 roku. Dziś muzułmanie w Hiszpanii zabiegają o to, aby znów mogli się w niej modlić. Włoscy konserwatyści zwracają uwagę, że dialog między religiami powinien się toczyć na zasadach wzajemności. Nie jest w porządku, powiadają, aby w Rzymie z pomocą saudyjskich pieniędzy powstawał największy meczet w Europie, podczas gdy Arabia Saudyjska prześladuje chrześcijan, a inne kraje muzułmańskie zabraniają budowy kościołów i misji.

Były mnich zakonu cystersów z Saragossy Audalla Conget, który przeszedł na islam i został sekretarzem Ligi Muzułmańskiej w Hiszpanii, w liście do papieża Benedykta XVI napisał: "Krytykujesz nas, aby ukryć głęboki podziw dla naszej wiary. Niewzruszona wiara wiedzie Cię do pytania, na które nie jesteś w stanie znaleźć przekonywającej odpowiedzi. Dlaczego tak niewielu muzułmanów przechodzi na chrześcijaństwo? I dlaczego tak wielu z nas, kiedyś aktywnych chrześcijan, wybrało islam jako własne miejsce we wszechświecie? Dla chrześcijanina musi być bolesne patrzeć w każdy piątek, na meczety pełne mężczyzn i kobiet...".

Skąd to poczucie wyższości wobec papieża? Świat islamu pozostaje ekonomiczną i intelektualna pustynią. W Hiszpanii w ciągu roku tłumaczy się i wydaje więcej obcych książek niż wszystkie kraje arabskie przetłumaczyły od początku rządów kalifa Mamouna w IX wieku. Z wyjątkiem ropy świat arabski (to oczywiście nie cały islam, ale jego serce) eksportuje mniej niż Finlandia.

Kiedy we Francji rozgorzała dyskusja o chustach, mufti Egiptu ostrzegł prezydenta Chiraca, że prawo przeciw chustom "zniszczy spokój społeczny we Francji". Duchowy przywódca Hezbollahu napisał do prezydenta pełen gniewu i oburzenia list, że pozbawia muzułmanów wolności. Takie nagany zaskoczyły Paryż, który uważał, że Francja zaskarbiła sobie przychylność świata islamu, przeciwstawiając się inwazji Busha na Irak. Tymczasem liderzy muzułmańscy uważali, że cieszą się uprzywilejowaną pozycją we Francji. I mieli rację. Nicolas Sarkozy, wówczas minister spraw wewnętrznych, skrócił swój urlop, aby spotkać się z wpływowym imamem w instytucie teologicznym w Egipcie. Po powrocie do Francji Sarkozy oświadczył, że zdaniem imama Francja miała prawo zakazać noszenia chust.

źródło: wyborcza.pl

Komentarz Krucjaty:

Miło, że nawet w GW od czasu do czasu można przeczytać coś prawdziwego. Niech jej czytelnicy dobrze sobie zapamiętają ten tekst.


Zobacz także:

 
poloniachristiana
Lepanto
 
 
Ukazał się 29. jubileuszowy numer "Rycerza Lepanto"
Czytelnicy znajdą w nim m. in. artykuły:
  • Szkoła Rycerska przy Instytucie im. Ks. Piotra Skargi
  • Z życia sekcji
  • Śp. Rafał Serafin - tak go zapamiętałem
  • Siedzący Byk katolikiem
  • Pistolety maszynowe Mors i MKPS
Numer 95,
lipiec/sierpień 2017 r.
  • Kongres Apostołów Fatimy