PIOTRSKARGA.PL

 

Jeśli chcecie Państwo być na bieżąco informowani o aktualizacjach i zmianach na stronach naszego serwisu prosimy o wpisanie adresu e-mail

 
NASZ RUCH NIE JEST PARTIĄ POLITYCZNĄ, ANI TEŻ NIE JEST POWIĄZANY Z KTÓRYMKOLWIEK Z ISTNIEJĄCYCH UGRUPOWAŃ POLITYCZNYCH
 
       

Przemilczane zagrożenia ze strony technik orientalnych

Transcendentalna medytacja w szkołach? (2)

Ks. dr Aleksander Posacki SJ

Propagatorzy Transcendentalnej Medytacji piszący w "Trendach" (nr 4/2008), internetowym czasopiśmie edukacyjnym będącym organem Centralnego Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli, powołują się na problematyczne badania naukowe. Przedstawiane przez nich groteskowe wykresy aż śmieszą swoją nachalną arbitralnością i apodyktyczną jednostronnością. Wynika z nich, że TM "wszechmocnie" nie tylko redukuje stres i chroni przed chorobami psychicznymi, ale też obniża ciśnienie, łagodzi objawy chorób serca i astmy, niweluje nałogi, zapobiega miażdżycy, a nawet nowotworom. Tymczasem wyciszanie zagrożeń ze strony TM i innych podobnych technik orientalnych jest ogromnie niebezpieczne.

[…]

Zagrożenia zdrowia psychofizycznego w opinii psychologów i lekarzy

Janusz Szeluga, Piotr Pankiewicz i Danuta Szemrowicz są autorami artykułu pt. "Zagrożenia medytacji transcendentalnej", który został opublikowany w lubelskim czasopiśmie naukowym "Annales Univesitatis Mariae Curie-Sklodowska", Vol. LIX, Suppl. XIV, 548, Sect10D, 2004. Autorzy piszą zgodnie, że "medytacja transcendentalna jest techniką odwołującą się do energetycznych zasobów organizmu i możliwości ich regeneracji przez sięgnięcie do zasobów energetycznych kosmosu i wszechświata. Bywa ona zaliczana do procedur łagodzących stres, pozwalających na przywrócenie czy uzyskanie równowagi psychofizycznej. Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że zawiera ona pewne zagrożenia, powodując w niektórych przypadkach więcej szkody aniżeli korzyści".

Autorzy już w pierwszym zdaniu wskazują na założenia metafizyczne czy światopoglądowe TM, nie zauważając wszakże znaczenia tego faktu jako stojącego w opozycji do twierdzeń o czystej naukowości czy neutralności TM. Dostrzegają jednak zagrożenia z pozycji czysto psychologicznych, co powinno nam wystarczyć. Stwierdzają oni, że "medytacja w 'pozycji medytacyjnej', zwykle obca naszym schematom ruchowym, powoduje z reguły odczucia negatywne: mrowienie, drętwienie, napięcia, bóle, uniemożliwiające w zasadzie oderwanie się od poczucia dyskomfortu. Przepływ energii powoduje odczucia zwiększania się zasobu sił fizycznych i psychicznych. Może być jednak niewskazana dla osób o labilnej równowadze psychicznej, niezrównoważonych psychicznie, psychopatycznych czy z tendencjami do zaburzeń psychicznych, jak i uzależnionych od narkotyków czy alkoholu. Medytacyjny spokój pozwala bowiem na ujawnianie się stłumionych czy nieuświadomionych wcześniej niedomagań, a niekiedy może spowodować ich wystąpienie" (por. dz. cyt.).

W takiej sytuacji np. "osoba o słabym ego w sytuacji uświadomienia sobie wypartych treści pod wpływem medytacji zareaguje silnym lękiem. Dojdzie u niej do osłabienia mechanizmów obronnych, które pomagały radzić sobie z wewnętrznym konfliktem. W efekcie może dojść do załamania i dezorganizacji funkcjonowania psychologicznego" (por. dz. cyt.). W tym kontekście dezintegracji psychicznej mogą się też pojawić niebezpieczne uzależnienia od medytacji, gdzie "psychologiczne mechanizmy uzależnienia dotyczą również struktury 'ja'. W strukturze 'ja' są zapisywane doświadczenia doznawania 'odlotu', przekraczania własnych granic. Są to złudne myśli o poczuciu własnej mocy [podkr. A.P.]. U osób uzależnionych od medytacji poczucie mocy 'pryska jak bańka mydlana', gdy przestają medytować. Powraca bolesna rzeczywistość, uczucie beznadziejności, zagubienia i lęku. Nie mają oni szansy budować realnego obrazu siebie. Pod wpływem medytacji obraz siebie jest przejaskrawiony, po zaprzestaniu nadmiernie zdeprecjonowany" (por. dz. cyt.).

[…]

Zagrożenia w obszarze religii i duchowości

Tylko w USA medytację uprawia ponad 10 mln osób - dwukrotnie więcej niż przed 10 laty. Wielu oczekuje, że zapewni im to sukces zawodowy, długowieczność i da poczucie sensu życia. Medytacja jest jednak często - jak w przypadku TM - praktyką duchową i inicjacyjną, która nie może być bezprawnie "psychologizowana" i "medykalizowana", co jest jednak na porządku dziennym. Same kryteria psychologiczne czy medyczne są w ocenie praktyk duchowych niewystarczające. Wynika to także z faktu, że uprawianie takich technik duchowych na własną rękę - sama "psychologizująca" zmiana nazwy nie zmieni bowiem rzeczywistości - może to okazać się niebezpieczne w wymiarze duchowym.
Te zasady dotyczą zarówno praktyk hinduistycznych, jak i buddyjskich - w ogólności.

[…]

Medytacja transcendentalna jest określana jako serce Jogi, którą Kryszna zaleca jako najpewniejszą drogę do wiecznego szczęścia. Jest to więc substytut chrześcijańskiej drogi zbawienia, ale bez świadomości grzechu i potrzeby ekspiacji, nieodłącznej od cierpienia, którego wartości tu się zaprzecza.

[…]

Tu łączą się problemy psychologicznych uzależnień ze zniewoleniami duchowymi czy demonicznymi. Doświadczył tego o. Jacques Verlinde, który był egzorcyzmowany i przez wiele lat leczył rany po tych zniewoleniach duchowych i emocjonalnych. Był on przez wiele lat bliskim współpracownikiem Maharishiego. Wspominał potem, że w czasie inicjacji w TM (która polega na oddaniu hołdu bóstwom hinduskim oraz uważanym za bogów guru-protoplastom TM), wił się po ziemi jak wąż, całkowicie straciwszy kontrolę nad sobą. Dziś dobrze wie, że odmawianie mantry, które otrzymuje obowiązkowo każdy inicjowany w TM, to ewokacja świata duchów czy demonów, otwierająca na opętanie.

Ten demoniczny świat widzimy także w twórczości Davida Lyncha, jednego z czołowych praktyków i propagatorów TM, także w Polsce i coraz częściej pośród dzieci. Dnia 21 lipca 2005 r. w swoim domu w Hollywood Lynch, ojciec trojga dzieci, oficjalnie ogłosił powstanie Fundacji Davida Lyncha dla Edukacji i Światowego Pokoju w Oparciu o Świadomość. Jej cel to zebranie tylu pieniędzy, by móc szkolić każde amerykańskie dziecko, które zechce praktykować TM. A jednak doświadczenie infernalne Davida Lyncha, któremu odpowiadają jego filmowe i artystyczne wizje, stoi w sprzeczności z orędziem miłości i pokoju, propagowanym przez TM. Na te sprzeczności zwracali uwagę rozmaici krytycy na całym świecie. Czy piekielne wizje ukazujące duchowe zło w "Zagubionej autostradzie" czy postrzeganie świata oczami demonów w "Mulholland Drive" i innych filmach Lyncha mają jakiś związek z propagowaną przez niego Transcendentalną Medytacją? Na to ważne pytanie postaram się odpowiedzieć innym razem.

źródło: Nasz Dziennik, 13.11.2008.

Zobacz także:

 
poloniachristiana
Lepanto
 
 
Ukazał się 29. jubileuszowy numer "Rycerza Lepanto"
Czytelnicy znajdą w nim m. in. artykuły:
  • Szkoła Rycerska przy Instytucie im. Ks. Piotra Skargi
  • Z życia sekcji
  • Śp. Rafał Serafin - tak go zapamiętałem
  • Siedzący Byk katolikiem
  • Pistolety maszynowe Mors i MKPS
Numer 95,
lipiec/sierpień 2017 r.
  • Kongres Apostołów Fatimy