PIOTRSKARGA.PL

 

Jeśli chcecie Państwo być na bieżąco informowani o aktualizacjach i zmianach na stronach naszego serwisu prosimy o wpisanie adresu e-mail

 
NASZ RUCH NIE JEST PARTIĄ POLITYCZNĄ, ANI TEŻ NIE JEST POWIĄZANY Z KTÓRYMKOLWIEK Z ISTNIEJĄCYCH UGRUPOWAŃ POLITYCZNYCH
 
       

Moda zmienia mentalność

Z prof. Piotrem Jaroszyńskim, kierownikiem Katedry Filozofii Kultury KUL, rozmawia Agata Gardas

Moda jako zjawisko kulturowe była i jest poddawana analizom z punktu widzenia wartości, jakie można przy jej pomocy zaszczepić lub też wykorzenić z życia społecznego. Czy nie sądzi Pan, że współcześnie próbuje się Polakom - nie tylko zresztą im - narzucić sposób ubierania się, a w związku z nim również sposób myślenia?

- Słowo "moda" sięga korzeniami języka łacińskiego, ale do nas przeszło z Francji. Modus - to po łacinie sposób, a francuskie la mode to sposób ubierania się. Ale dziś moda to nie tylko sposób ubierania, lecz także lansowane wzory, które na dodatek dość szybko się zmieniają. Bo gdy oglądamy albumy poświęcone ubiorom, to widzimy, jak moda zmieniała się w ciągu wieków, dziś zmienia się nawet w ciągu kilku miesięcy. Oczywiście, podyktowane to jest zarówno możliwościami projektowania i produkowania nowych fasonów (szybko i dużo), jak i biznesem. Ludzie często kupują to, co modne, więc interes się kręci. Ale poza tym jest też aspekt kulturowy, może najsłabiej dostrzegany. Moda to sposób ubierania człowieka, moda to sposób kształtowania przestrzeni, w jakiej człowiek żyje. A w tym zawarte jest jakieś przesłanie ideowe, kryje się za tym jakiś obraz człowieka, obraz, który zmaterializowany zostaje w ubraniu, w meblach, w architekturze. Kryje się też obraz rodziny, obraz społeczeństwa w jego najrozmaitszych sferach działania, praca, szkoła, czas wolny. My rzadko się nad tym zastanawiamy, ale to jest w modzie i warunkuje nasz sposób myślenia o tym, kim jesteśmy, kim są inni, a co za tym idzie - moda warunkuje nasz sposób postępowania. To z kolei oznacza, że moda może być potężną siłą socjotechniczną, ponieważ wpływa na zachowanie się wielkich mas ludzkich. Więc jest oczywiste, że moda może zmieniać mentalność, a kto wie, czy koniec końców nie jest to jej naczelne zadanie.

Czy polska kultura ziemiańska, kultura wyższych warstw społecznych - która jeszcze przed wojną, a więc przed rewolucją społeczną, jaka w naszym kraju w jej konsekwencji nastąpiła, była wzorcem dla ogółu społeczeństwa - nie jest przez pewne środowiska celowo wyszydzana?

- Nie ma chyba trudniejszego problemu niż określenie pozycji kultury ziemiańskiej, a więc szlacheckiej i arystokratycznej, w dziejach Polski po odzyskaniu niepodległości. Bo formalnie rzecz biorąc, II Rzeczpospolita zniosła tytuły (Konstytucja marcowa 1921), ale przecież egalitaryzm nie następuje mechanicznie i od tego, a tego dnia wszyscy są równi, bo na równi są obywatelami. W grę wchodzi dziedzictwo kultury choćby rodzinnej, na którą składają się pokolenia. W jednej rodzinie będzie to dziedzictwo kultury chłopskiej, w innej - szlacheckiej, a w jeszcze innej - nawet książęcej. W tym kontekście, choć w dowodzie każdy będzie miał wypisane ob. Jan Kowalski, to jak chłopu trudno zachowywać się i myśleć jak książę, tak i księciu nie łatwo jest schłopieć. Mogą udawać, podszywać się, ale to będzie sztuczne, nieprawdziwe. Niemniej jednak w okresie międzywojennym można było zaobserwować mimo wszystko próby równania w górę, a młodopolska chłopomania była eksperymentem nieudanym. Tymczasem powoli wyrastała warstwa chłopów, czy jak dziś się mówi, rolników, która doceniała elegancję zarówno w sposobie zachowania, jak i ubierania się. Takie niedobitki można było spotkać jeszcze po wojnie. Ale właśnie nadszedł PRL, dla którego ideologicznym wrogiem numer 1 była kultura ziemiańska, którą niszczono fizycznie (paląc pałace, dwory, parki, meble, obrazy) albo propagandowo, zwłaszcza w literaturze i w... filmie, poprzez deformację i wyszydzanie. Mało kto zwraca na to uwagę, ale najbardziej utytułowane filmy największych reżyserów, którzy robili karierę w PRL, miały swój podtekst ideologiczny, który polegał na ukazywaniu warstwy ziemiańskiej w krzywym zwierciadle, czasem nachalnie, czasem subtelnie, dla większości widzów ta deformacja była i jest nierozpoznawalna. Chodzi tu głównie o filmy kostiumowe, historyczne, ekranizację naszej literatury klasycznej. Cel tej deformacji był jeden: przeciąć ciągłość kultury polskiej, rozpocząć dzieje Polski od Manifestu Lipcowego. To się do końca nie udało. Dziś, gdy przychodzi niedziela, dba się o elegancję, również na wioskach. Coś więc po tej kulturze ziemiańskiej w nas zostało.

[…]

źródło: Nasz Dziennik, 07.10.2008.

Zobacz także:

 
poloniachristiana
Lepanto
 
 
Ukazał się 29. jubileuszowy numer "Rycerza Lepanto"
Czytelnicy znajdą w nim m. in. artykuły:
  • Szkoła Rycerska przy Instytucie im. Ks. Piotra Skargi
  • Z życia sekcji
  • Śp. Rafał Serafin - tak go zapamiętałem
  • Siedzący Byk katolikiem
  • Pistolety maszynowe Mors i MKPS
Numer 95,
lipiec/sierpień 2017 r.
  • Kongres Apostołów Fatimy