PIOTRSKARGA.PL

 

Jeśli chcecie Państwo być na bieżąco informowani o aktualizacjach i zmianach na stronach naszego serwisu prosimy o wpisanie adresu e-mail

 
NASZ RUCH NIE JEST PARTIĄ POLITYCZNĄ, ANI TEŻ NIE JEST POWIĄZANY Z KTÓRYMKOLWIEK Z ISTNIEJĄCYCH UGRUPOWAŃ POLITYCZNYCH
 
       

UJ zaczyna mówić językiem ulicy

Uniwersytet Jagielloński nie powinien posługiwać się "językiem ulicy", a traktujący pogardliwie kobietę plakat reklamujący panel naukowy na temat konsekwencji wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie Alicji Tysiąc przeciwko Polsce jest niegodny, by firmować wydarzenia odbywające się na uczelni o tak bogatej historii. Mimo ordynarnego charakteru plakatu przedstawiciele uczelni nie widzą problemu.

Wulgarny plakat przedstawia fragment ciała nagiej kobiety przepasanej koroną cierniową. Obraz autorstwa skandalistki Doroty Nieznalskiej reklamuje organizowany przez Europejskie Forum Studentów AEGEE-Kraków i Katedrę Porównawczych Studiów Cywilizacji Uniwersytetu Jagiellońskiego panel naukowy "Czy Trybunał w Strasburgu zalegalizował aborcję? - Wyrok Alicja Tysiąc przeciwko Polsce". I choć organizatorzy zapewniają, że dyskusja ma mieć charakter naukowy, a nie ideologiczny, użyty obraz wyraźnie ukierunkowuje przebieg spotkania.

W opinii ks. dr. Roberta Nęcka, rzecznika kurii archidiecezji krakowskiej, proaborcyjne lobby dopuszcza się przeróżnych metod, wychodząc z założenia, że cel uświęca środki. Jego zdaniem, coraz bardziej wyraźne są też naciski czynione przez różne instytucje Unii Europejskiej, by w Polsce zalegalizować aborcję. - Plakat przede wszystkim obraża kobietę myślącą zdroworozsądkowo. Uniwersytet Jagielloński, uczelnia o tak imponującej przeszłości, musi się różnić, również w środkach przekazu, od podwórka i ulicy. Dla UJ zawsze lepszy jest złoty środek niż szokowanie. Kultury szokującej mamy aż za dość - powiedział w rozmowie z nami ks. Robert Nęcek.

Także senator Zbigniew Cichoń (PiS), prezes Stowarzyszenia Rodzin Katolickich, plakat ocenia jako przekraczający granice dobrego smaku i wychowania. - Jest to plakat bulwersujący, niesmaczny, który wzbudza u ludzi mających elementarne poczucie wrażliwości i estetyki sprzeciw. Ja wiem, że tutaj chodziło autorom o zrobienie wrażenia, ale przecież są pewne granice dobrego smaku i dobrego wychowania. Ten plakat uważam za skandaliczny. Zdaniem Cichonia, użyty obraz może sugerować, że organizatorom spotkania zależało na tym, żeby opatrznie interpretować wyrok trybunału w sprawie Alicji Tysiąc, jako taki, który daje przyzwolenie czy stwarza nacisk na Polskę, by wprowadzić w szerszym zakresie dopuszczalność aborcji. - W ten sposób tego zamiaru nie spełnią. Jest sprzeciw społeczny wobec tego typu przedstawiania rzekomych praw człowieka, zwłaszcza "prawa" kobiety do aborcji. Takiego prawa nie ma i tworzenie nowych generacji praw człowieka, zupełnie sztucznych, jest czymś wynaturzonym - dodał senator.

W użyciu plakatu Nieznalskiej do reklamowania imprez firmowanych przez UJ nic złego nie widzi prof. dr hab. Maria Flis, dziekan wydziału filozoficznego UJ, któremu podlega Katedra Porównawczych Studiów Cywilizacji, współorganizator panelu. - Jako uczony pozwalam sobie na to, by tu zachować daleko idącą ostrożność. Rozumiem, że dla niektórych osób ten plakat może wydawać się zbyt wyrazisty, natomiast są zapewne i tacy, którzy uważają, że oddaje on to, o co chodzi - powiedziała "Naszemu Dziennikowi". - Jako człowiek, który jest wolny światopoglądowo, daleka byłabym od przypisywania temu plakatowi intencji polegającej na tym, że miałby obrazić czyjekolwiek uczucia - stwierdziła. - Byłabym daleka od oceny, czy coś jest przesadzone czy nie. Proces twórczy polega na tym, że ocenia się to, co artysta przedstawia w kategoriach piękna. I to, co się jednemu wydaje bliższe piękna absolutnego, innemu wydaje się wręcz obrzydliwe. Takie są ludzkie kryteria oceny - dodała profesor Flis. Jak podkreśliła, UJ nie jest od uprawiania ideologii, ale uczelnią, która uczy o różnych ideologiach. - Hasło wprowadzone w 1968 roku przez Karola Estreichera jr "plus ratio quam vis" (więcej znaczy rozum niż siła) pokazuje, że na UJ jest miejsce na dyskusje na wszelkie tematy, również i takie, które są niewygodne z punktu widzenia ideologii dla różnych sił politycznych i religijnych w kraju - dodała.

Senator Cichoń w rozmowie z nami podkreślił, iż należy ubolewać, że najstarszy uniwersytet w Polsce, o tak pięknej tradycji, w krakowskim królewskim mieście, w którym nauczał Ojciec Święty, ma tak zły smak.

- Uważam za prawdziwy skandal, że krakowska Alma Mater, chluba całych pokoleń Polaków, na której studiował Ojciec Święty Jan Paweł II, współorganizuje przedsięwzięcia, które pod przykrywką pseudonaukowej debaty, o czym świadczy tendencyjny dobór prelegentów reprezentujących środowiska liberalne, promują wśród młodzieży akademickiej postawy proaborcyjne. Ponadto niezrozumiałe jest dla mnie, jak władze uczelni mogły pozwolić na rozklejanie pornograficznych plakatów autorstwa pani Nieznalskiej, artystki plastyka, od lat próbującej budować swój wizerunek artystyczny poprzez prezentowanie nieobyczajnych i bluźnierczych treści, za które była sądzona i skazana prawomocnym wyrokiem - stwierdził Grzegorz Pabijan, student Uniwersytetu Jagiellońskiego. - W związku z zaistniałą sytuacją, liczę na to, że władze uniwersytetu, kierując się dobrem społeczności akademickiej, nie dopuszczą do skandalu w murach uczelni, a wobec osób odpowiedzialnych wyciągną konsekwencje - zaznaczył Pabijan.

Źródło: "Nasz Dziennik" 04.06.2008

Zobacz także:

 
poloniachristiana
Lepanto
 
 
Ukazał się 29. jubileuszowy numer "Rycerza Lepanto"
Czytelnicy znajdą w nim m. in. artykuły:
  • Szkoła Rycerska przy Instytucie im. Ks. Piotra Skargi
  • Z życia sekcji
  • Śp. Rafał Serafin - tak go zapamiętałem
  • Siedzący Byk katolikiem
  • Pistolety maszynowe Mors i MKPS
Numer 96,
wrzesień/październik 2017 r.
  • Przestroga dla świata i kościoła