PIOTRSKARGA.PL

 

Jeśli chcecie Państwo być na bieżąco informowani o aktualizacjach i zmianach na stronach naszego serwisu prosimy o wpisanie adresu e-mail

 
NASZ RUCH NIE JEST PARTIĄ POLITYCZNĄ, ANI TEŻ NIE JEST POWIĄZANY Z KTÓRYMKOLWIEK Z ISTNIEJĄCYCH UGRUPOWAŃ POLITYCZNYCH
 
       

Bycie gwiazdą rocka skraca życie

Samobójstwa, przedawkowanie narkotyków, morderstwa i dziwne wypadki w przydomowych ogródkach - historia rocka pełna jest opowieści o młodych mężczyznach i kobietach, którzy potraktowali hasło "żyj szybko, umrzyj młodo" bardziej jako instrukcję niż metaforę.

Naukowcy zagłębili się w świat zdemolowanych pokojów hotelowych, całonocnych kokainowych balang i legend o bezgranicznej rozwiązłości gwiazd z zamiarem stworzenia pouczającej historyjki ku przestrodze tych, którzy marzą o tym, by być tacy jak wielkie sławy show-biznesu. Jaki morał z niej wypływa? - Rock'n'roll poważnie szkodzi zdrowiu.

Porównując życie i - co ważniejsze - śmierć gwiazd rocka i popu oraz zwykłych ludzi badacze odkryli, że w ciągu pierwszych 5 lat po odniesieniu sukcesu na listach przebojów umieralność wśród artystów staje się trzykrotnie wyższa niż wśród reszty populacji. A megagwiazdy, które żyją "szybko", rzeczywiście umierają młodo - średnia długość życia w badanej grupie 100 przedwcześnie zmarłych wykonawców wyniosła 42 lata w Ameryce Północnej i tylko 35 w Europie.

Próby udowodnienia, że styl życia, który podobno uniemożliwił słynnemu gitarzyście Rolling Stones Keithowi Richardsowi zapamiętanie lat 70., może stać się przyczyną przedwczesnej śmierci, nie są może równie ważkie jak nauka o budowie rakiet kosmicznych, ale naukowcy uważają, że anegdotyczne opowieści o nagłych zgonach gwiazd rocka to zbyt mało, by zrozumieć istotę problemu.

- Dziewięć na dziesięć takich osób nie umiera młodo. Analiza służy wyliczeniu w jakim stopniu rock'n'rollowy styl życia wpływa na zwiększenie umieralności - mówi Mark Bellis z centrum zdrowia publicznego Uniwersytetu Johna Mooresa w Liverpoolu (Liverpool John Moores University), który kierował badaniami. Jego zdaniem uzyskane dane mogą pomóc zapobiec przedwczesnym zgonom artystów.

Wyniki studium utwierdziły pozycję Elvisa Presleya jako najlepszego przykładu gwiazdy rock'n'rolla, która wspięła się na szczyt, po czym zachłysnęła się sukcesem. Artysta zmarł w następstwie nadużywania narkotyków mając 42 lata, czyli dokładnie w wieku, jakiego średnio dożywały przedwcześnie zmarłe gwiazdy amerykańskie. Badania wykazały szokującą przewagę liczebną przypadków śmierci, w których pewną rolę odegrał czynnik farmakologiczny. Około 1/4 zgonów w badanej próbie wiązała się z problemami z narkotykami lub alkoholem.

Jak umierają gwiazdy rocka?

Profesor Bellis wraz z zespołem przeanalizowali kariery 1064 artystów, których płyty trafiły do katalogu 1000 najlepszych albumów wszech czasów na podstawie ankiety przeprowadzonej w 2000 roku na próbie ponad 200 tys. osób. 100 spośród tych gwiazd zmarło przed rokiem 2005 - 9.6 proc. mężczyzn i 7.3 proc. kobiet należących do badanej grupy wykonawców. Trzy główne przyczyny ich śmierci to: wypadki (16 przypadków), przedawkowanie narkotyków lub alkoholu (19) i rak (20). W dalszej kolejności uplasowały się: samobójstwo (3), wypadki spowodowane pod wpływem alkoholu lub narkotyków (4) i akty przemocy (6). Tajemnicza kategoria "inne" (10) przypuszczalnie obejmowała tylko najbardziej nietypowe zejścia, takie jak w przypadku pechowych perkusistów zespołu Spinal Tap z parodii filmu dokumentalnego o grupie rockowej, którzy mieli jakoby zwalniać jeden po drugim miejsce za bębnami to w następstwie dziwacznego wypadku w ogródku, to wskutek samozapłonu na scenie, to wreszcie z powodu zadławienia się wymiocinami innej osoby.

Umieralność w próbie gwiazd rocka i popu porównano z umieralnością w próbie wybranej z ogółu populacji Europy i Ameryki Północnej. Wyniki sugerują, że największe niebezpieczeństwo grozi artystom w okresie, w którym po raz pierwszy spłynie na nich sława. W ciągu pierwszych 5 lat od odniesienia sukcesu na listach przebojów ryzyko ich śmierci jest trzykrotnie wyższe niż w przypadku zwykłych ludzi, a na przestrzeni 10 lat wciąż przekracza ponad 2,5 raza średni poziom w całej populacji. Nawet przez 25 lat od rozpoczęcia kariery w show-biznesie gwiazdy mają większą szansę na spotkanie ze Stwórcą niż reszta z nas. Drogi wykonawców amerykańskich i europejskich rozchodzą się po upływie ćwierćwiecza. Po naszej stronie Atlantyku umieralność ocalałych gwiazd rocka wraca do prawie normalnego poziomu, podczas gdy w Stanach Zjednoczonych sławy wciąż wymierają szybciej niż reszta populacji. Wyniki badań opublikowano w czasopiśmie Journal of Epidemiology and Community Health.

Studium przypomina niektóre z najsmutniejszych momentów w historii rocka i popu. Kariery Otisa Reddinga (26 lat) i Buddy'ego Holly (22 lat) zostały brutalnie przerwane przez katastrofy lotnicze, a Sid Vicious, który żył "szybciej" niż ktokolwiek inny, również umarł młodo - z przedawkowania heroiny - w 1979 roku, w wieku 21 lat. Elvis, Freddie Mercury i Joey Ramone byli bardziej typowi - odeszli z tego świata po czterdziestce. Do chwalebnych wyjątków można zaliczyć sir Paula McCartneya, Boba Dylana i oczywiście niezniszczalnych Rolling Stonesów, wciąż występujących mimo przekroczenia 60. roku życia, chociaż trzeba pamiętać, że Jagger i Richards stracili gitarzystę Briana Jonesa, który utonął w basenie mając 27 lat.

Koniec z "sex, drugs and rock'n'roll"

Profesor Bellis i jego zespół mają nadzieję, że uda się im położyć kres stylowi życia określanemu jako "sex, drugs and rock'n'roll", prowadzącemu do tak wielu przedwczesnych śmierci. - Podchodzimy do tego z perspektywy zdrowia publicznego - mówi Bellis. - Potraktowaliśmy show-biznes jak każdy inny dział gospodarki zatrudniający pracowników. Stosując takie podejście, mogliśmy stwierdzić, co stanowi największe ryzyko dla ludzi z tej branży. Niektóre z głównych zagrożeń wciąż wiążą się z alkoholem i narkotykami.

[...]

Profesor Bellis uważa, że zachowanie gwiazd ma znaczenie. - Te osoby stanowią wzór dla milionów młodych ludzi i są w stanie wywierać ogromny wpływ na ich postępowanie.

źródło: www.wiadomosci.gazeta.pl; 09.09.2007

Zobacz także:

 
poloniachristiana
Lepanto
 
 
Ukazał się 29. jubileuszowy numer "Rycerza Lepanto"
Czytelnicy znajdą w nim m. in. artykuły:
  • Szkoła Rycerska przy Instytucie im. Ks. Piotra Skargi
  • Z życia sekcji
  • Śp. Rafał Serafin - tak go zapamiętałem
  • Siedzący Byk katolikiem
  • Pistolety maszynowe Mors i MKPS
Numer 96,
wrzesień/październik 2017 r.
  • Przestroga dla świata i kościoła