PIOTRSKARGA.PL

 

Jeśli chcecie Państwo być na bieżąco informowani o aktualizacjach i zmianach na stronach naszego serwisu prosimy o wpisanie adresu e-mail

 
NASZ RUCH NIE JEST PARTIĄ POLITYCZNĄ, ANI TEŻ NIE JEST POWIĄZANY Z KTÓRYMKOLWIEK Z ISTNIEJĄCYCH UGRUPOWAŃ POLITYCZNYCH
 
       

Poprawność polityczna: strzał we własne kolano

Pod tym tytułem możemy przeczytać w DZIENNIKU co o poprawności politycznej sądzi założyciel brytyjskiej organizacji Kampania Przeciw Poprawności Politycznej, John Midgley:

"Poprawność polityczna to próba zmuszenia ludzi do myślenia i mówienia w określony sposób. To atak na wolność słowa i naszą tradycję. W imię poprawności politycznej uchwala się dziesiątki idiotycznych przepisów, które szkodzą, utrudniają nam życie, a często przeczą również zdrowemu rozsądkowi. Proszę sobie wyobrazić, że w Southampton nie pozwolono starszej pani zrobić zdjęć własnym wnukom bawiącym się w parku. Fotografowanie dzieci jest bowiem zakazane, bo - jak argumentują władze - maluchy mogliby uwieczniać także pedofile. W niektórych szkołach z kolei zabroniono nauczycielom smarować buzie uczniów kremem z filtrem, znów z obawy przed potencjalnymi pedofilami wśród wychowawców. Skutkiem są oczywiście poparzenia słoneczne. Jednocześnie w tych samych szkołach wysyła się dziewczęta w ciąży na konsultacje w sprawie aborcji, nie pytając nawet o zdanie ich rodziców. To wszystko zostało postawione na głowie!"

"[...] Poprawność polityczna sprowadza się do mówienia nam, jak i co wolno myśleć i mówić. A to - jak Polacy bardzo dobrze wiedzą - jest cechą reżimu totalitarnego. Uważam, że Wielka Brytania znajduje się na równi pochyłej. Obok przykładów śmiesznych, takich jak problem, czy kawę bez mleka można nazywać czarną, są również bardzo poważne.

Wystarczy spojrzeć na zakłady pracy - różne szczeble władz stworzyły listę słów i fraz, których nie można używać w pracy. Zakazano między innymi stosowania niektórych regionalnych określeń na płeć piękną używanych zwłaszcza w północnej Anglii, bo jacyś urzędnicy wymyślili sobie, że deprecjonują one kobiety, choć w istocie nie ma w nich nic seksistowskiego. Można się z tego śmiać, ale trzeba pamiętać, że jeśli ktoś ma nadgorliwego szefa, nieświadome, nawykowe użycie takich słów i fraz może skutkować naganą, pomijaniem przy awansie, podwyżkach, a nawet, w ekstremalnych przypadkach, zwolnieniem z pracy. Oczywiście decydenci bronią się, że do tego nie dojdzie. Ale skoro tak, to po co marnują czas i pieniądze podatników na wymyślanie podobnych bzdur?"

"Mówi się, że poprawność polityczna ma przekształcić nasze społeczeństwo w lepszą, bardziej sprawiedliwą i solidarną wspólnotę. Jak do tej pory przyczyniła się raczej do wzrostu nietolerancji. [...] w Wielkiej Brytanii wyznaczono kwoty zatrudniania policjantów z poszczególnych grup etnicznych. Tymczasem prawie wszyscy - i biali, i czarni, i żółci - wolą, by policjant był skuteczny i łapał przestępców, a nie miał określony kolor skóry. Powinno się zatrudniać najlepszych kandydatów, a nie takich, którzy mają odpowiedni kolor skóry. To nie jest pozytywna dyskryminacja, tylko po prostu dyskryminacja."

Zapytany czy przestrzeganie poprawności politycznej sprawia, że jesteśmy wobec siebie bardziej kulturalni odpowiada:

"Absolutnie nie, poprawność polityczna nie ma z tym nic wspólnego. Współpracujemy nawet z organizacją, która nazywa się Kampania na rzecz Uprzejmości. Dobrych manier i szacunku dla innych nie uczymy się przez kontrolowanie tego, jak ludzie myślą, ale w domu czy ewentualnie w szkole. Poprawność polityczna wcale nie przyczyniła się do poprawy zachowania ludzi, przeciwnie, mamy coraz więcej chuliganizmu i chamskiego, pełnego przekleństw języka zarówno w mediach, jak i na ulicach."

źródło: DZIENNIK, 08.08.07

Zobacz także:

 
poloniachristiana
Lepanto
 
 
Ukazał się 29. jubileuszowy numer "Rycerza Lepanto"
Czytelnicy znajdą w nim m. in. artykuły:
  • Szkoła Rycerska przy Instytucie im. Ks. Piotra Skargi
  • Z życia sekcji
  • Śp. Rafał Serafin - tak go zapamiętałem
  • Siedzący Byk katolikiem
  • Pistolety maszynowe Mors i MKPS
Numer 96,
wrzesień/październik 2017 r.
  • Przestroga dla świata i kościoła