PIOTRSKARGA.PL

 

Jeśli chcecie Państwo być na bieżąco informowani o aktualizacjach i zmianach na stronach naszego serwisu prosimy o wpisanie adresu e-mail

 
NASZ RUCH NIE JEST PARTIĄ POLITYCZNĄ, ANI TEŻ NIE JEST POWIĄZANY Z KTÓRYMKOLWIEK Z ISTNIEJĄCYCH UGRUPOWAŃ POLITYCZNYCH
 
       

Gra o nerkę była telewizyjną prowokacją

W Holandii skończył się skandaliczny wyścig ciężko chorych o nerkę. Widzowie myśleli, że zdecydują SMS-ami, kto zasługuje na przeszczep i nowe życie. Ale okazalo się, że program był mistyfikacją. Dawcę grała aktorka. Jednak zawodnicy, choć także tylko grali, to naprawdę czekają na przeszczep i umrą bez nerki.

Zawodników w programie "The Big Donor Show" była trójka. Dawcą była 37-letnia, śmiertelnie chora kobieta, która leży w jednej z amsterdamskich klinik. Miała zdecydować, komu oddać nerkę po tym, jak telewidzowie w wielkim głosowaniu SMS-ami wskażą swego faworyta.

Ale okazało się, że dawcę gra aktorka. Powiedział o tym prowadzący program, kiedy została już tylko dwójka zawodników. Publiczność zareagowała gwizdami. Widzowie pozostali z mieszanymi uczuciami. Wielu ulżyło, że to skandaliczny program okazał się telewizyjną prowokacją. Ale część widzów pozostała oburzona. Według z nich z tak poważnych rzeczy, jak przeszczepy nie można żartować.

Ale show nie był w całości udawany. Choć dawcą była aktora, to zawodnicy naprawdę czekają na nerkę. Potrzebują organu, by żyć. Zgodzili się na udział w programie dokładnie wiedząc jak będzie wyglądał. Wystąpili w nim, chcąc zwrócić uwagę na problem przeszczepów w swoim kraju. Sądzą, że być może dzięki temu show ludzie będą chętniej zgadzać się na pobranie narządów po śmierci.

Tak też mówił prezenter programu. "Chcieliśmy zwrócić uwagę na ich życie i ich problemy" - podkreślił Patrick Lodiers.

Zabawa czy ohydny program?

"Proszę pamiętać, że uczestnicy naszej zabawy mają 33 proc. szans na nową nerkę. To o wielokroć więcej niż osoby, które w szpitalach czekają na przeszczep" - zachwalał program szef stacji Laurens Drillich.

"Ten show będzie miał szkodliwy wpływ na dawstwo organów w Holandii" - oceniał holenderski premier Jan Peter Balkenende na krótko przed programem.

"To ohydny i niedopuszczalny program" - komentował filozof, prof. Jacek Hołówka z Uniwersytetu Warszawskiego. Jego zdaniem ten show to rodzaj aukcji narządów na przeszczepy, tym bardziej niedopuszczalny, że uczestnicy konkurują o nerkę na oczach widzów. "Być może pomysłodawca programu, który sam zmarł nie doczekawszy przeszczepu, miał dobre intencje, ale to nie może usprawiedliwiać tak chorobliwego i bulwersującego widowiska" - mówi Hołówka.

Telewizyjnego wyścigu o nerkę nie krytykowała etyk, dr Magdalena Środa z Uniwersytetu Warszawskiego. "Może z tego reality show wyniknie jakaś korzyść, choć jeszcze nie wiem jaka. Jestem daleka od szybkiego potępiania takich wydarzeń" - mówiła.

"Masowa kultura rozszerza swoje dziwaczne ramy. Program narusza tabu naszej cielesności. Mnie to nie bawi, ale w reality show uczestniczą dobrowolnie dorosłe osoby. Nie można go oceniać jak zbrodni. Nikt nie ucierpi z jego powodu" - tłumaczył.

Nie zgadzał się z nią jej kolega po fachu, etyk z UW prof. Zbigniew Szawarski. "Ten program jest wyjątkowo obrzydliwy i podstępny" - uważa.

Z kolei prof. Wojciech Rowiński - krajowy konsultant transplantologii - mówi, że program "igra z ludzkimi uczuciami".

"Mógłbym zrozumieć autorów programu, gdyby uzyskane dochody przeznaczyli na pomoc oczekującym na przeszczep. Choć nadal bym się z nimi nie zgadzał" - dodaje Rowiński.

źródło: www.dziennik.pl

Komentarz Krucjaty:

Całe zdarzenie pokazuje prawdziwe oblicze naszego pozornie uładzonego świata, który w rzeczywistości toczy ukryta gangrena. Równie dobrze można by przecież zrobić show, w którym zawodnicy walczą na śmierć i życie o milion dolarów. Jedyne racjonalne wyjaśnienie zaistniałej sytuacji to celowo przeprowadzony test, który miał sprawdzić, czy można już ludziom pokazywać rzeczy jeszcze gorsze, niż to do czego się przyzwyczaili, czy jeszcze nie. A po co to wszystko?... Po to by doszczętnie zniszczyć w człowieku miłość bliźniego. Ktoś może zarzucić, że nikt przecież nie ma w tym interesu. Owszem ma! Szatan i jego mroczni słudzy nienawidzący Boga oraz jego stworzenia.

Zobacz także:

 
poloniachristiana
Lepanto
 
 
Ukazał się 29. jubileuszowy numer "Rycerza Lepanto"
Czytelnicy znajdą w nim m. in. artykuły:
  • Szkoła Rycerska przy Instytucie im. Ks. Piotra Skargi
  • Z życia sekcji
  • Śp. Rafał Serafin - tak go zapamiętałem
  • Siedzący Byk katolikiem
  • Pistolety maszynowe Mors i MKPS
Numer 96,
wrzesień/październik 2017 r.
  • Przestroga dla świata i kościoła