PIOTRSKARGA.PL

 

Jeśli chcecie Państwo być na bieżąco informowani o aktualizacjach i zmianach na stronach naszego serwisu prosimy o wpisanie adresu e-mail

 
NASZ RUCH NIE JEST PARTIĄ POLITYCZNĄ, ANI TEŻ NIE JEST POWIĄZANY Z KTÓRYMKOLWIEK Z ISTNIEJĄCYCH UGRUPOWAŃ POLITYCZNYCH
 
       

Dyskryminowani dyskryminują

Fragment wywiadu z Ryszardem Legutko - "Troglodyci kontra łże-elity"

[…]Mamy jednak czasem do czynienia z faktami, które trudno rozpatrywać inaczej niż w kategoriach dyskryminacji. Piotr Pacewicz na łamach "GW" uznał niedawno - w kontekście raportu stowarzyszenia "Lambda" o sytuacji gejów - Polskę za kraj, w którym konstytucyjne zapisy o zakazie dyskryminacji funkcjonują tylko na papierze.

Zdarza mi się od lat nieco jeździć po świecie. Już dawno dostrzegłem, że tego typu lamenty czy też histerie zdarzają się właściwie we wszystkich wysoko rozwiniętych krajach. Żyjemy w społeczeństwach, które są wręcz niemożebnie rozluźnione. Narzekanie na brak wolności i równości w tych społeczeństwach jest więc jakimś absurdem. Im więcej wolno, im więcej się dopuszcza, tym bardziej otwierają się możliwości artykulacji różnych egzotycznych programów i idei. Ponieważ przed wieloma z nich broni się społeczeństwo oraz zdrowy rozsądek, ich rzecznicy ponoszą krzyk, że dzieją się rzeczy straszne. Tymczasem, gdyby było naprawdę strasznie, nikt by nie protestował.

Według przywołanego raportu 85 procent gejów boi się ujawnić w pracy. Dla nich te poglądy mogą nie być tak bardzo egzotyczne.

A czy to rzeczywiście tak społecznie ważne, kto kogo pożąda? Ktoś, kto uważa, że jest dyskryminowany jako "gej", czyni ze swojej seksualności podstawowy element tożsamości. Przestaje być katolikiem czy ateistą.

Przestaje być zwolennikiem lewicy czy prawicy. Przestaje być nauczycielem, mechanikiem, wędkarzem czy miłośnikiem lotnictwa. Przyjmuje za to pozorną tożsamość "geja". Samo słowo "gej", idiotycznie brzmiące po polsku, jest zresztą mocno naładowane ideologicznie. Tak ideologicznie skonstruowany "gej" ma niewiele wspólnego z liczną rzeszą ludzi posiadających skłonności do tej samej płci, zaś wiele wspólnego z grupą politycznych krzykaczy wznoszących absurdalne hasła. Tego typu zabiegi są narzędziami wojny ideologicznej, która toczy się we współczesnej kulturze

Nie ma wojny bez przyczyny.

I celu. W tej akurat wojnie może chodzić na przykład o zmianę definicji małżeństwa. A pośrednio - o kształt współczesnego społeczeństwa. Dlaczego właściwie mielibyśmy zmieniać tę definicję? I gdybyśmy ją zmienili, czy nie powinniśmy także zmienić innych definicji? I ulegać wszystkim żądaniom grup, które czują się "nierówne" bądź dyskryminowane?

Tymczasem tego właśnie się od nas wymaga. Postępująca egalitaryzacja współczesnych społeczeństw zmierza ku zasadzie równości wszystkiego. Tymczasem powszechna równość stoi w sprzeczności z podstawową zasadą organizacji życia społecznego - którą jest zawsze hierarchia. Pojęcie dyskryminacji jest więc narzędziem w politycznej kampanii na rzecz równości wszystkiego ze wszystkim, co równa się faktycznie dezintegracji społeczeństwa i niekontrolowanym rządom ideologii. […]

źródło:Dziennik, 01.05.2007

Zobacz także:

 
poloniachristiana
Lepanto
 
 
Ukazał się 29. jubileuszowy numer "Rycerza Lepanto"
Czytelnicy znajdą w nim m. in. artykuły:
  • Szkoła Rycerska przy Instytucie im. Ks. Piotra Skargi
  • Z życia sekcji
  • Śp. Rafał Serafin - tak go zapamiętałem
  • Siedzący Byk katolikiem
  • Pistolety maszynowe Mors i MKPS
Numer 95,
lipiec/sierpień 2017 r.
  • Kongres Apostołów Fatimy