PIOTRSKARGA.PL

Jeśli chcecie Państwo być na bieżąco informowani o aktualizacjach i zmianach na stronach naszego serwisu prosimy o wpisanie adresu e-mail

NASZ RUCH NIE JEST PARTIĄ POLITYCZNĄ, ANI TEŻ NIE JEST POWIĄZANY Z KTÓRYMKOLWIEK Z ISTNIEJĄCYCH UGRUPOWAŃ POLITYCZNYCH
Józefów powiedział "nie" pornografii
Klient ma prawo wiedzieć, czy w sklepie nie zobaczy gazety porno. Zwłaszcza gdy robi zakupy z dziećmi.
1 marca w Józefowie pod Warszawą grupa ponad trzystu mieszkańców rozpoczęła bojkot sklepów handlujących wydawnictwami hard porno. Jest to przykład akcji prowadzonej demokratycznymi i uznanymi w świecie metodami. Jej istotą jest egzekwowanie od handlowców informacji, która klientom sklepów się należy.
Po 1989 roku autorytety narodu mówiły nam: Bierzcie sprawy w swoje ręce! Mieszkańcy Józefowa właśnie biorą sprawy w swoje ręce. Ich argumentacja jest tyleż prosta, co przekonującą. Każdy klient ma prawo wiedzieć, co go czeka po przekroczeniu progu sklepu, EMPiK-u czy stacji benzynowej - zwłaszcza wtedy, gdy robi zakupy z w towarzystwie dzieci. Inicjatorzy akcji wystosowali do handlowców listy z prośbą o wycofanie ze sprzedaży najbardziej ordynarnych wydawnictw porno oraz wywieszenie na drzwiach plakietki z napisem "Sklep bez pornografii". Nikogo w Józefowie nie będzie się ostracyzmować, nikogo piętnować, nikogo pikietować. Kto chce kupować u ludzi, którzy zarabiają na podłym traktowaniu kobiet, niech kupuje, Kto nie chce, kupować nie będzie.
Ale w internecie już pojawiają się histeryczne głosy do złudzenia przypominające reakcje sprzed lat, gdy podobną akcję próbowano przeprowadzić w Białymstoku (jeśli obecna inicjatywa odniesie sukces, będzie ich wiele także w dużych mediach). Wówczas na głowy przeciwników porno posypały się gromy: "talibowie", "czarna cenzura", "kołtun atakuje". Bezmyślnie i bez skrupułów grupa "autorytetów moralnych" dała głos wtedy, da i teraz. "Co to jest pornografia?", "Gdzie jest jej definicja?" - słychać od lat głos hipokrytów i/lub nieuków. Więc przy okazji pytam tych zwolenników "wolności", czy wiedzą, co to jest pornografia dziecięcia? Nigdy jeszcze nie słyszałem, żeby ktokolwiek publicznie wypowiadał się za jej legalizacją. Nikt nie pisnął nawet słówkiem, gdy za jej posiadanie i wykorzystywanie sądzono ostatnio znanego psychologa. A przecież jest niemożliwe - z punktu widzenia logiki formalnej! - aby ktoś rozumiał pojęcie "spodnie dziecięce", a nie rozumiał pojęcia "spodnie". Każdy, kto pyta o definicję pornografii, a przy okazji zwalcza pedofilię i pornografię dziecięcą, popełnia gigantyczny błąd myślowy.
Przy okazji przypominam, że absurdalne prawo pozwala w Polsce kręcić filmy hard porno już z dziećmi 15-letnimi. Który z obrońców wolności i tolerancji chciałby, żeby z jego kopulowało na ekranie kilkunastu ordynarnych knurów? A jeśli tego nie chcecie, panie i panowie postępowcy, to dlaczego trzymacie na ten temat buzię na kłódkę?
Pora wysłać naszego postępowego kołtuna na wycieczkę do Skandynawii czy USA. Niech sprawdzi sobie, czy tam można - jak w Polsce - wykładać porno klientom pod nos.

źródło: DZIENNIK, 02.03.2007

Zobacz także:


poloniachristiana
Lepanto
Ukazał się 29. jubileuszowy numer "Rycerza Lepanto"
Czytelnicy znajdą w nim m. in. artykuły:
  • Szkoła Rycerska przy Instytucie im. Ks. Piotra Skargi
  • Z życia sekcji
  • Śp. Rafał Serafin - tak go zapamiętałem
  • Siedzący Byk katolikiem
  • Pistolety maszynowe Mors i MKPS
Numer 95,
lipiec/sierpień 2017 r.
  • Kongres Apostołów Fatimy