Koniec z różowymi parasolkami na Krakowskim Przedmieściu

Znajdujący się na Krakowskim Przedmieściu nieopodal kościoła św. Anny klub go-go został zamknięty. Przeciwko jego obecności protestowały środowiska katolickie i kombatanckie. W krytycznym tonie o jego funkcjonowaniu wypowiadały się także niektóre media.

Władze spółki podjęły decyzję o zamknięciu lokalu "w związku z działaniami podejmowanymi przez organy publiczne, organy ścigania oraz w związku z negatywnymi artykułami prasowymi, które uniemożliwiają normalne funkcjonowanie klubów".

Lokującymi się w centrach miast m. in. Warszawie, Krakowie, Gdańsku, Sopocie i Kielcach klubami erotycznymi zainteresowała się prokuratura. O ich demoralizującej działalności głośno mówili młodzi katolicy z Krucjaty Młodych.

Krytycznie o klubach go-go znajdujących się w centrach miast pisały także liberalne media, posługując się argumentami podnoszonymi przez Krucjatę oraz tak jak w Warszawie środowiska kombatanckie. W szczególności zwróciły uwagę tych mediów możliwe nadużycia jakich miały się dopuścić tego typu przybytki w stosunku do "klientów". Rachunki jakie wystawiały klubu sięgać miały setek tysięcy złotych. Naganność etyczna i moralna erotycznych przybytków nie wzbudzała zainteresowania mediów. "Podejrzanymi" rachunkami zainteresowała się prokuratura.

Źródło: wprost.pl/PCh24.pl
luk

Galeria